Niektóre plaże wyposażone są w prysznice, z których możemy korzystać po kąpielach w morzu. Dzięki takim prysznicom nie tylko możemy schłodzić ciało, ale także zmyć piasek.
Mężczyźni, których zobaczymy na poniższym wideo, chcieli właśnie wykonać prysznic po dniu na plaży, ale spotkało ich coś totalnie niespodziewanego.
Piękna kobieta poprosiła ich o umycie pleców, a zaraz po tym zaproponowała, że się odwdzięczy. Filmik nie jest w języku polskim, ale do tego, żeby nas rozbawił, nie potrzeba rozumieć żadnych słów.
Zobaczcie sami i koniecznie podzielcie się ze swoimi bliskimi na Facebooku, aby podarować im trochę uśmiechu.
Eksperci z całego świata potwierdzają, że owoce są bardzo pomocne w walce z rakiem. Coraz więcej badań wskazuje na to, że owoce mogą mieć o wiele silniejsze działanie niż lekarstwa.
Oceniają, że jest 10.000 razy silniejszy niż jakikolwiek inny tradycyjny sposób leczenia raka.
Niestety, badania laboratoryjne są finansowane głównie przez firmy farmaceutyczne, a im najmniej zależy na tym, by świat poznał cudowne właściwości tego owocu, zmniejszając ich zyski ze sprzedaży kosztownych i wyniszczających cały organizm, terapii konwencjonalnych.
To owoce, znane jako Guanabana, Graviola lub po polsku Flaszowiec miękkociernisty, niskorosnącego, wiecznie zielonego drzewa. Owoce są słodkie i duże, mogą być spożywane w stanie surowym lub przetwarzane.
Mają bardzo silne właściwości bakteriobójcze, przeciwgrzybiczne i przeciwpasożytnicze.
Ale przede wszystkim silne działanie antyrakowe.
Naukowcy znaleźli w gravioli związki o nazwie acetogeniny annonaceowe, które w badaniach laboratoryjnych wykazują działanie antynowotworowe. Dzięki tym związkom graviola działa na 12 typów nowotworów i jest 10 000 razy silniejsza niż chemioterapia.
Z badań naukowców z Purdue University w USA wynika, że acetogeniny annonaceowe mają działanie antynowotworowe silniejsze niż chemioterapeutyki stosowane w przypadku raka piersi opornego na ich działanie.
Rak piersi jest tylko jednym z kilku nowotworów, które w badaniach laboratoryjnych zwalcza graviola. Badacze z University of Malaya w Kuala Lumpur wykazali, że ekstrakt z liści gravioli hamuje namnażanie się komórek raka płuc. Udało im się także ustalić, że może on zwalczać komórki raka jelita grubego. Natomiast zdaniem specjalistów z Ghany wyciągi z tej rośliny potrafią walczyć z rakiem prostaty.
Z kolei amerykańscy naukowcy z University of Nebraska Medical Center Omaha dowiedli, że graviola jest obiecującym środkiem na raka trzustki. Poza tym wykazano, że graviola może działać w przypadku raka wątroby i skóry. W testach laboratoryjnych ekstrakty z gravioli zabijają niektóre rodzaje raka wątroby i piersi, które są oporne na działanie chemioterapeutyków.
Zatem…
Z badań laboratoryjnych wynika, że wyciągi z gravioli mogą zwalczać komórki raka płuc, jelita grubego, prostaty, wątroby, trzustki i skóry.
Jednak nie przeprowadzono żadnych badań na ludziach. I na tej podstawie świat medyczny nie może oficjalnie mówić o skuteczności gravioli w leczeniu raka ani takiej terapii stosować.
Dlaczego tak się dzieje? Możemy się tylko domyślać…
Wielu z was zapewne spotkało się z takimi adnotacjami na zaproszeniach, że zamiast kwiatów para młoda prosi o pluszaki, wino czy też dużego lotka, jednak kiedy pewna kobieta została zaproszona na ślub i otwarła kopertę z zaproszeniem była w ogromnym szoku kiedy zauważyła dodatkową karteczkę odręcznie napisaną.
Bez wątpienia to wyjątkowy dzień i para młoda może sobie pozwolić na to, aby mieć wymagania, ale niektórzy chyba trochę się zagalopowali… Przekonała się o tym Kasia, która podzieliła się w sieci zaproszeniem na ślub od koleżanki ze studiów.
Zaskakujące zaproszenie
Rozumiem tę modę na to dodawanie adnotacji o prezencie zamiast kwiatów, ale w tym przypadku moja znajoma poszła chyba o krok za daleko… Piękne zaproszenie dostałam w czasie spotkania przy kawie. Po otworzeniu koperty byłam w takim szoku, że szczerze mówiąc zaparło mi w piersiach dech. Sama na swoim ślubie nie chciałam kwiatów i poprosiliśmy gości o alkohol, ale w tym przypadku to zdecydowanie przesada. Moim zdaniem tak się nie powinno robić…
Dostała zaproszenie na wesele z bardzo dziwnym wierszem. Para Młoda wprost prosiła o jedną rzecz.
Pełne zaskoczenie!
Co było w środku koperty? Poza pięknym zaproszeniem, znajdowała się odręcznie napisana karteczka, która miała bardzo prosty przekaz. Para nie chciała książek, ani wina czy też karmy dla zwierząt do schroniska. Bardzo zależało im na tym, aby dostać… dwa razy pieniądze. Zdziwieni? My także byliśmy!
Drodzy Goście zaproszeni,
nie bądźcie zaskoczeni.
Nie chcemy kwiatów, wina czy książki,
My liczymy na pieniążki.
Przed kościołem mała kwota,
a na sali – wiadoma robota!
Dostała zaproszenie na wesele z bardzo dziwnym wierszem. Para Młoda wprost prosiła o jedną rzecz.
Jak się zachować w takiej sytuacji?
Czy są jakieś granice dobrego zachowania? Czy para młoda może zażyczyć sobie dowolnej formy w dniu ich ślubu? Oczywiście to jest ich święto, ale czy aby na pewno wypada pisać coś takiego do gości?
Z mężem przedyskutowałam sprawę i uznaliśmy, że włożymy kilkadziesiąt złotych do koperty – tak jak chciała tego para młoda, ale szczerze przyznam, że to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja i uważam, że nie powinna mieć miejsca. Zapytałam koleżanki, które dostały także zaproszone na ślub i wszystkie cztery również były zażenowane tą sytuacją.
Większość z nas bierze prysznic przynajmniej raz dziennie, niektórzy pewnie nawet więcej. Pytanie tylko czy jest to dla nas dobre ?
Naukowcy twierdzą, że powinniśmy zmienić swoje przyzwyczajenia. I podają, jak często tak naprawdę powinniśmy się myć.
Przekonują, że nie ma potrzeby myć się aż tak często. Ba, sami sobie wyrządzamy krzywdę, jeśli codziennie wchodzimy pod prysznic.
Jak często brać prysznic?
Amerykańskie Towarzystwo Dermatologiczne, uznawany na całym świecie autorytet medyczny, wystosował zalecenia dla różnych grup ludzi. Zależnie od wieku, częstotliwość kąpieli powinna być różna. Małym dzieciom niekiedy wystarczy jedna, maksymalnie dwie kąpiele w tygodniu. Mówimy tu oczywiście o takich prawdziwych kąpielach, długich, porządnych, z myciem głowy i dużą ilością piany. Dzieci, które myją się za często, mogą mieć problemy ze skórą - kąpiel nadmiernie ją wysusza, zdziera płaszcz lipidowy. Brud paradoksalnie może być dla dzieci dobry dla zdrowia - dzięki niemu organizm nabierze większej odporności, jego niewielka ilość naprawdę może być pozytywna.
A co z dorosłymi? Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Generalnie jednak jeśli bierzemy prysznic codziennie, to nie sprawiamy wcale prezentu naszej skórze. Niektórzy dermatolodzy twierdzą, że tak jak u dzieci, również i u dorosłych porządna kąpiel raz, dwa razy w tygodniu wystarczy. Ponieważ jednak większość z nas nie jest sobie w stanie tego nawet wyobrazić, to wcale nie trzeba aż tak drastycznie oszczędzać na higienie. Okazuje się, że nawet codzienny prysznic może zostać, ale trzeba w nim wprowadzić pewne zmiany.
Jaki brać prysznic?
Po pierwsze niech to będzie naprawdę krótki prysznic - bardziej obmycie ciała, a nie wyszorowanie go do czysta.
Po drugie, woda powinna być letnia a nie gorąca.
Po trzecie - odstawcie chemię do mycia. Gorąca woda w połączeniu z mydłem bardzo wysusza skórę, przez co staje się ona o wiele bardziej podatna na wszelkie podrażnienia.
Tak naprawdę jednak kąpiel najbardziej optymalnie jest brać co drugi dzień, wtedy można już nawet pokusić się o taką porządniejszą. Warto też nałożyć na wilgotną skórę balsam, który zapobiegnie wysuszeniu.
Oczywiście zalecenia te dotyczą ludzi, którzy nie cierpią na różnorakie przypadłości - np. na nadmierną potliwość. Każdy z was powinien je dostosować do swoich potrzeb i swojej sytuacji. Jeśli jednak bierzecie codziennie prysznic ze względu na przyzwyczajenie, a nie ze względu na potrzebę, to warto te przyzwyczajenia zmienić.
Słuchając tej wzruszającej piosenki, łzy same napływają do oczu.
„Bóg się mamo nie pomylił”
Ja, który nigdy nie powiem mama,
ja, który nigdy nie zawołam tata,
ja, który pozostanę dzieckiem
tylko wzrokiem powiem wam dziękuję.
W twoich ramionach mamo, czuję się bezpiecznie,
a jeśli jestem zbyt ciężki, to połóż mnie na ziemi
Bóg się mamo nie pomylił – narodziłem się z miłości.
Bóg się mamo nie pomylił – narodziłem się z miłości.
Ty, która myślałaś o mnie pięknie, później pytałaś się kim będę,
w twoich oczach widziałem smutek, zagubienie,
ale później zwyciężyła miłość, mamo.
I wiedziałaś, że musisz dać więcej miłości,
przycisnęłaś mnie do serca
i obdarzyłaś pocałunkiem, którego nie otrzyma inne dziecko.
Bóg się mamo nie pomylił – narodziłem się z miłości.
Bóg się mamo nie pomylił – narodziłem się z miłości.
Ty jesteś moją przyjaciółką mamo,
ty kochasz tak jak kocha Bóg.
Nie potrafię mówić, ale ty słuchaj mojego serca, które bije tylko dla ciebie, przede wszystkim dla ciebie mamo.
Bóg się mamo nie pomylił – narodziłem się z miłości.
Bóg się mamo nie pomylił – narodziłem się z miłości.
Nie wiemy na 100% czy ta historia jest prawdziwa czy wymyślona, ale na pewno Cie rozbawi. Żona mężczyzny, który był strasznym sknerą świetnie rozwiązała sytuację i dotrzymała obietnicy złożonej przed śmiercią.
Pewien człowiek pracował całe życie i oszczędzał wszystkie pieniądze. Był definicją sknery. Kochał pieniądze bardziej, niż cokolwiek innego na świecie. Pewnego dnia zachorował, a lekarze orzekli, że nie zostało mu dużo czasu.
Pierwsze co powiedział swojej żonie po usłyszeniu diagnozy to:
– „Słuchaj, gdy umrę, chcę abyś wzięła wszystkie moje pieniądze i włożyła je do mojej trumny. Chce je zabrać ze sobą w zaświaty.”
Żona oczywiście obiecała mu, że to zrobi, zdając sobie sprawę, że w takim przypadku czeka ją wyjątkowo skromne życie. Niedługo później mężczyzna zmarł. Pogrzeb odbył się w pobliskim kościele.
Mężczyzna leżał w trumnie, a jego żona ubrana na czarno, siedziała obok swojej przyjaciółki. Kiedy ceremonia dobiegła końca, zaraz przed zamknięciem trumny kobieta poprosiła pracowników zakładu pogrzebowego, aby chwilę poczekali.
Do środka włożyła pudełko po butach, a trumna zamknęła się.
– „Co było w pudełku?” – zapytała przyjaciółka.
– „Chciał, aby pochować go ze wszystkimi jego pieniędzmi, więc schowałam je tam” – odpowiedziała wdowa.
– „Oszalałaś?! Pochowałaś tego sknerę z całą jego fortuną?!”
– „Tak. Obiecałam mu. Jestem dobrą chrześcijanką, nie mogę kłamać. Powiedziałam, że pochowam go ze wszystkimi jego pieniędzmi.”
– „Ale on był bogaty. Jak to wszystko zmieściło się do pudełka po butach?”
– „Cóż, był to problem. Wpłaciłam więc wszystkie jego pieniądze na konto i wypisałam mu czek.”